-Wszystkiego najlepszego z okazji twoich JUŻ dziewiętnastych urodzin.-powiedziała po Polackiemu,wic reszta oprócz mnie i Kamili nie zrozumiała więc Kamii im przetłumaczyła.
-Dziękuję ciociu,ale nie musiałaś piec tortu.
-Jak nie jak tak.
-Dobrze to ja pójdę do kuchni go pokroić i rozłożyć na talerzyki.
-To ja ci pomogę(nie łączcie słów CI-POmogę proszę)-zaoferował się Nath.
-W krojeniu to raczej nie za bardzo ale w przynoszeniu to chętnie.-powiedziałam
-No to ok.
-To jak pokroję to cię zawołam.-powiedziałam i poszłam z tortem do kuchni.
Otwieram pierwszą szafkę żeby wziąć talerzyki(aż 12!!!).No to ok wybrałam te dwanaście talerzyków,teraz tylko znaleźć jakiś dobry nóż i kroimy,ale zaraz zaraz jeszcze widelczyki do jedzenia.Szukam po szufladach,szafkach nie ma!!W między czasie zdążyłam znaleźć dobry nóż do krojenia,z racji nie znalezienia widelczyków poszłam do salonu.
-Czegoś nie możesz znaleźć?-Nath.
-Noom widelczyków.-odpowiedziałam.
-My niestety nie posiadamy takiego czegoś w tym zacnym domu.
-No to mamy problem,bo łyżeczek jest tylko osiem a nas jest dwanaście(pamiętajmy że jest ciocia,mama Natha,dziewczyny i całe TW.)
-Upss.-powiedział Nath
-Hmm to może pójdziesz po nie do mnie ja mam je w takiej szufladzie w kuchni,proszę tutaj masz klucze-powiedziała ciocia i podała mi klucze.
-Dobrze.
-No to ja może pójdę z tb?-Nath
-Okeyy
Założyliśmy buty i poszliśmy do cioci.Znaleźliśmy widelczyki,nie obyło się bez pocałunków które Nath mi słał co jakiś czas(około pół minuty).Po skończonej akcji "szukanie widelczyków" wróciliśmy do domu.
___________________________
Sory że krótki ale nie mam weny.
Aha i teraz rozdziały będą (pewnie) rzadziej ponieważ będzie takie coś:
Next będzie wtedy kiedy będzie 4 komy. Tiaaa marzenia...
No to teraz focia:
-Czegoś nie możesz znaleźć?-Nath.
-Noom widelczyków.-odpowiedziałam.
-My niestety nie posiadamy takiego czegoś w tym zacnym domu.
-No to mamy problem,bo łyżeczek jest tylko osiem a nas jest dwanaście(pamiętajmy że jest ciocia,mama Natha,dziewczyny i całe TW.)
-Upss.-powiedział Nath
-Hmm to może pójdziesz po nie do mnie ja mam je w takiej szufladzie w kuchni,proszę tutaj masz klucze-powiedziała ciocia i podała mi klucze.
-Dobrze.
-No to ja może pójdę z tb?-Nath
-Okeyy
Założyliśmy buty i poszliśmy do cioci.Znaleźliśmy widelczyki,nie obyło się bez pocałunków które Nath mi słał co jakiś czas(około pół minuty).Po skończonej akcji "szukanie widelczyków" wróciliśmy do domu.
___________________________
Sory że krótki ale nie mam weny.
Aha i teraz rozdziały będą (pewnie) rzadziej ponieważ będzie takie coś:
Next będzie wtedy kiedy będzie 4 komy. Tiaaa marzenia...
No to teraz focia:
| Ohh Kocham ten wytrzeszcz. |
Świetny rozdział ;*
OdpowiedzUsuńHahaha. Chłopaki nie posiadają widelczyków. xd
czekam na next'a i weny ;*
Super. :3 ♥ Czekam na nexta. ^^ ♥
OdpowiedzUsuńMeeega xd
OdpowiedzUsuńJeszcze jeden kom. i będzie rozdział :DD
Podoba mi się nowy wygląd bloga.
No i fotka, dziubek konieczny ;p
Czekam na next'a, pozdrawiam i weny zyczę.
No ruszać się ludzie, jeszcze 1 kom.
Nat.
komentuje jako czwrta . :D
OdpowiedzUsuńswietnyrozdzial, pisz nastepny.
+ zapraszam do siebie :
www.victory-shall-be-mine.blogspot.com . :) xo
Super *.*
OdpowiedzUsuńWiesz tylko ,że ja nie mieszam słów "ci pomogę " nie jestem ,aż tak zboczona ....może troszeczkę .
Czekam na next ;***