*Kamila*
Obudziłam się o ósmej rano. Jay jeszcze spał,ale umówiliśmy się że go obudzę i pomoże mi sprzątać.Jak zawsze w tym domu jest wieczny rozpierdolnik,ale raz na jakiś czas trzeba posprzątać.
Leżałam koło Jaya i zaczęłam się bawić jego lokami.Po chwili zaczął otwierać oczy.Niebieskie oczy.
-Hej,jak się spało.?-spytałam.
-Dobrze bo obudziłem się koło ciebie. <3
Pocałował mnie w czoło na co ja się uśmiechnęłam .
-Nie chce mi się wstawać.
-To nie wstawaj :)
-Musimy.
-Czemu.?
-Jay,przecież mieliśmy posprzątać.
-Ahhh,to wstajemy xD
Poszłam do łazienki wziąć orzeźwiający prysznic.Ubrałam się w spodnie dresowe i bluzkę , żeby było mi wygodnie.Weszłam do naszego pokoju i zobaczyłam Jaya skulonego przed terrarium Neythiri. Miał zaszklone oczy. Przytuliłm go.Był mocno spięty.
-Jay co jest.?
-Nie ma jej...
-Spokojnie znajdziemy ją.
-Przeszukałem cały pokój,nie ma.
-A pokój w nocy był zamknięty?
-Nie.
-To może wtedy poszła.Może teraz zjemy śniadanko.?
-Ołł jee.,ja robię.
-Mi to pasuje.-powiedziałam.
Poszliśmy do kuchni,loczek robił naleśniki,a ja jak zawsze przyglądałam się mu siedząc na blacie kuchennym. Jay nałożył naleśniki na dwa talerze i podał mi jeden.
-Mmmm...czemu twoje naleśniki są takie pyszne.?
-Dziękuję,cieszę się że ci smakują.
Po zjedzonym posiłku mój chłopak umył naczynia,a ja zabrałam się za wszechobecny bajzel. Za jakieś 10 min , przyszedł Jay i mi pomógł. Około 11.00 usłyszeliśmy dzwonek do drzwi i poszliśmy go otworzyć.
*Ada*
Obudziłam się rano,w salonie,na kanapie,w objęciach ukochanego.Nathan zauważył że się obudziłam i spytał:
-I jak się spało kochanie.?
-Dobrze,ale kto tak głośno rozmawia.?
-Właśnie nie wiem,usłyszałem tylko twoje,moje,Kamil i Jaya imię.
-Cóż to chodźmy zobaczyć kto to .
-To idziem :)
Poszliśmy do kuchni,bo tam byli goście.Dało się to usłyszeć.
Napisałam ^^
Wiem,szybka jestem.
Ale wam obiecałam.
Mam dostęp do kompa więc rozdział będzie możliwe jeszcze w tym roku xD
Ale i tak teraz wam złożę życzenia.
Wszystkiego najlepszego z okazji zbliżających się świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego nowego roku.
DO-ZO :3
sobota, 22 grudnia 2012
piątek, 21 grudnia 2012
Uwaga.
Nie da się zauważyć że rzadko dodaję rozdziały,łatwiej mi je pisać w zeszycie . Mam napisane z 5 następnych rozdziałów ,ale nie mam kiedy przepisać bo do domu wracam koło 18. a mama wraca po 19. Nie lubię przepisywać ich gdy ona jest bo sterczy nade mną i się gapi co piszę .GRRR. A wiadomo że z byt ładne słowa to nie są . Miałam dziś przepisać,ale. No właśnie ale. Mój problem polega też na rym że jestem leniem (o.O). NIC mi się nie chce. A właśnie no i jak mama wraca koło 19. to ja po prostu się chyba nie wyrobię go przepisać,a no i jeszcze lekcje trzeba odrobić,pouczyć się,czasem posprzątać no i nie mam czasu. Mogła bym dzisiaj przepisać bo mama poszła na tak zwanego "śledzika" no ale tak jak już napisałam wyżej nie chce mi się. Rozdział powinien pojawić się jutro.Postaram się go dodać ale jeszcze nwm. Bo o 13. idę ze znajomymi na lodowisko. A wcześniej? Heheszky dobrie dobrie.Jak ja się obudzę po 12. No to nie ma czasu :( Ale jak wrócimy to napiszę. Za jakieś 2-3 rozdziały będzie się działo i to niekoniecznie u Ady i Natha.
DO-ZO :3
DO-ZO :3
Subskrybuj:
Posty (Atom)