czwartek, 23 sierpnia 2012

Rozdział 32:*

  -Nath, zauważyłeś może że Mitch jakoś dziwnie się ostatnio zachowuje?-Spytałam
-Wobec kogo?-Nath.
-Wobec Maxa wgl. nie okazuje mu uczuć.Ale oni jeszcze razem są,prawda?Czy ja może o czymś nie wiem?
-Właśnie też zauważyłem to i spytałem się o to Maxa a on powiedział że nw czego Mitch się tak zachowuję.Ale oni są jeszcze razem.
-Nwm o co jej chodzi.Dziwne.
-Też tak uważam.-Nath spojrzał na zegarek i powiedział-jest już 20 idziemy?
-Noom,bo jeszcze muszę się przebrać i wgl. a i dojście nam trochę zajmie to wiesh.
-Noom.
  Wstaliśmy z ławki i szliśmy w stronę domu.Przechodziliśmy koło budki z lodami, dziwne że jeszcze otwarta.Zauważyłam że Nathan patrzy się na te lody jak by je kochał bardziej ode mnie.Udałam focha z krzyżowałam ręce na piersi, stanęłam i powiedziałam:
-Jestem zazdrosna.
-Czemu-spytał zaskoczony Nath.
-No bo na te lody patrzysz tak jak byś je kochał bardziej ode mnie.
-Ale przecież wiesz że nikogo bardziej nie kocham niż cb.
-Nie wierzę Ci.-Nath mnie po tych słowach namiętnie pocałował.
-A teraz wierzysz?
-Nooooooooooo możeeeeeee.
-Ale ja cię kocham.-powiedział Nath.
-Ale ty do mówisz do mnie,czy do lodów?-popatrzyłam na niego pytającym spojrzeniem.
-KOCHAM ADĘ!!!!!-wykrzyczał na głos.
-No tak to od razu lepiej.-pocałowaliśmy się i poszliśmy dalej.
 Po drodze Nathan zostawił mnie na chwilkę i gdzieś pobiegł powiedział tylk "Poczekaj tutaj ja zaraz wrócę". Myślałam że miał potrzebę fizjologiczną ale wrócił z 19 czerwonymi różami.
-To dla cb. z okazji 19 urodzin.-powiedział Baby Nath i wręczył mi kwiaty.
-Nathan dziękuję,ale nie musiałeś.-powiedziałam to i przytuliłam go.
-Musiałem, musiałem.
-No dobrze,ale teraz idziemy do domu i nigdzie się nie zatrzymujemy rozumiesz?Prosto do domu.
-Okeyy.A może jeszcze pójdziemy na....
-Nie!Idziemy prosto do domu.-gdy to powiedziałam Nath wziął mnie na ręce.-Gdzie mnie niesiesz?Zostaw mnie wandalu.-Zaczęłam go bić lekko piąstkami w ramie.
-Niosę cię na lody,nie nie zostawię Cię i AŁA to boli.
-I ma boleć.No dobra mg zgodzić się na lody.
-Siądź sb. na ławce a ja po nie pójdę.
-Nie,znowu mnie zostawiasz samą.!
-To idziemy razem.
-Okey.
  Wzięliśmy sb po gałce.Czekoladoowe:* . Mniam...Pycha....Niebo w ryju(xD).Nie zdążyliśmy zjeść całych lodów przed przyjściem do domu. Wchodzimy,a tam się wszyscy paczą to na nas to na lody,nie no szczyt chamstwa!!Jak można patrzeć się na moje lody co?
-Macie dla nas?-Jay.
-Yyyy nie...-odpowiedziałam
-No co to ma być ? Jak mogliście nam lodów nie przynieść?-Max.
-A wy chamiszony jedne!!-Tom.
-Nie obwiniajcie ich-powiedizała Kamii po czym do nas podeszła-to nie ich wina że po drodze się zaczęły topić więc je zjedli.-dokończyła swoje zacne przemówienie-Więc teraz ja zjem ich lody.-dodała szybko.
   Kamila mnie tak jak by objeła i po chwili capnęła mojego loda.Jay postąpił tak samo ale z lodem Natha. Popatrzyłam się na niego i powiedziałam na ucho....

___________________________
Noom wreszcie napisałam.To chyba jeden z najdłuższych moich rozdziałów :O .
Dedyk dla każdego kto napisał pod poprzednim koma,  oraz dla dwóch nowych obserwatorów:
-Słodkie Idiotki
-Penguin Livv.

A teraz jak że zacna fotqaa
Sory że takie małe ale jak by było większe to by było chujowo bo by było rozmazane.

4 komentarze:

  1. Świeeeeetny rozdział!!! ♥
    Uśmiałam się przy niem ;p
    No, ejj...foch, nie kończy się w takim momencie Y.Y
    Czekam z niecierpliwością, ciekawością, zaciszem i czymś jeszcze na next' a. :P
    Pozdrawiam i weny Nat. ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Woooooooo w takim momencie? :c
    Kolejny równie zacny poproszę :)
    Ahahahah chamiszczony ^^^
    Wybacz trzyokiego potworka huehue <3
    Weny życzę, bejb i dzięki za dedyka ;****

    OdpowiedzUsuń
  3. Poodoba mi się, czekam na następną notkę. *.*
    + zapraszam do siebie : http://chasingthesunthewaanted.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. świetnie zapraszam na http://give-me-love-baby.blogspot.com/b pojawił sie 4 r. ;D

    OdpowiedzUsuń