niedziela, 19 sierpnia 2012

Rozdział 31:*

 Wróciliśmy do domu z widelczykami, zdjęliśmy buty i poszliśmy do kuchni.Pokroiłam tort,Nathan mi pomógł i położył widelczyki na talerzykach i pozanosił część talerzy do salonu.Resztę zaniosłam już ja.Usiedliśmy sb. i zaczęliśmy jeść tort.
-Robi pani pyszne torty -Nathan.
-Dziękuję,jak będziesz chciał to wam jeszcze kiedyś takie upiekę.-ciocia.
-Na pewno zechcę.-odpowiedział Nath.
-A ja na pewno pójdę na jakieś doszkalanie pieczenia tortów do pani.-Naresha.
-Nom ja też-Kels.
-Dobrze to się kiedyś umówimy.-powiedziała ciocia.-Martho mam pomysł.
-Słucham cię Aneto.-Wow już się znają O.o  .
-Może my np. pójdziemy do mnie i sb. spokojnie porozmawiamy, a młodzi pójdą lub zrobią jakąś imprezę.
-Hmmm no dobrze dobry pomysł ale gdzie wtedy będę nocowała?
-Zapraszam do mnie mam pokój gościnny wolny.
-Zgadzam się na ten pomysł.
-To jest już 18.00 to może chodźmy już do mnie.
-To my się już zbieramy a wy róbcie jakąś imprezę urodzinową.Miłej zabawy życzę.
-Dziękujemy.-powiedzieliśmy chórem.
  Ciocia i mama Natha poszły a my zastanawialiśmy się czy robimy imprezę czy na jakąś idziemy.Postanowiliśmy jednak że nam się ruszać nigdzie dupy nie chcę więc imprezę robimy w domu,Max i Tom pojechali po różne alkohole.Reszta poszła się przygotować.Ja po baaaardzo długim myśleniu wybrałam to(ale bez okularów).Przygotowałam sb ubrania na łóżku i poszłam na dół,postanowiłam że ubiorę się później.Na dole byłam z Nathem, reszta widocznie się jeszcze zbierała.
-Nathan,może pójdziemy na spacer?-spytałam.
-Okeyy, to przejdziemy się na spacer i wrócimy tak trochę przed 21.00.
-Ale przecież ja się będę musiała pomalować i wgl.
-No to o 20.00.
-No ok.
-My idziemy się przejść wrócimy przed ósmą!-krzykną Nathan przed wyjściem.
  Szliśmy za rękę do parku.Nic nie mówiliśmy,to był taki romantyczny spacer.Gdy byliśmy już w parku zobaczyłam piękny staw.
-Ale śliczny.-powiedziałam
-Uwielbiam tu przychodzić i się tak patrzeć na niego, ten staw jest taki spokojny,prawda?
-Też tak uważam.
-Może siądziemy sobie na ławce?
-Dobry pomysł.
  Znaleźliśmy jakąś wolną ławkę i usiedliśmy na nią.

_________________________
Dziękuję za 5 komentarzy pod tamtym rozdziałem.
Dedyk dla:
-Drearmer.♥ -dziękuję jako pierwsza skomentowałaś go :* Kocham cię<3333.
-Domi -Wiem że go nie przeczytałaś bo przy mnie pisałaś koma,napisałaś go bo ci mnie żal było ale i tak cię kocham:*
-Nat.-możliwe że przez twojego koma ludzie się ruszyli i dodali komy.:* Kocham cię moja wierna czytelniczko<333
-Oliwia.♥-tak komentujesz jako czwarta kochanie:*Kocham cię <33333
-LenaTW-kocham cię moja może troszeczkę zboczona czytelniczko:*
-wszystkich którzy przeczytali a nie skomentowali :*

A więc next będzie jak będzie 3 komy:* 
Aha i jak piszecie komy to napiszcie w nim link do waszych opo. Jestem na nie wesoło otwarta:*
A teraz jakże zacna fotqaa:*
Jay McGuiness Boyband The Wanted arrive at Heathrow from Los Angeles  on April 19, 2012 in London, UK. The band, who spent the last month in the States, was met by a hundred fans in the terminal.
Szłit focia szłit Jaya:*

7 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ahh.. Świetny rozdział. Spoko, spoko xd
    Dziękuję za Dedyk ;*
    Jestem 2, jeszcze jeden kom i będzie rozdział.^^
    Boża ta fota jest mega, kocham ją ;p
    Czekam na next'a i pozdrawiam.
    Nat. ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Uhh fajny rozdział baaardzo mi się podoba i czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję słońce za dedyk! ;*
    Też Cię kocham! <3
    Rozdział po prostu cudeńko!
    Uhu..uhu...szykuje się urodzinowa bibka ^^
    Nie mogę się doczekać! ;D
    Dawaj rozdział kochanie <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy blog :)
    A co do rozdziału, fantastyczny ;)
    Czekam na kolejny ;*


    Wpadnij i do mnie :) http://zacnethewanted.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń