środa, 20 czerwca 2012

Rozdział 8

-Spokojnie poznasz je-Max.
-Ok.
-Zaprosiłem ludzi tak na 20.00 a jest 19.40 więc niedługo powinni się schodzić-Nathan
-Nom to może porozstawiajmy piwo na stole co?-Jay
-Dobra-Max
 Zrobili to co mieli zrobić, i tak za pięć dwudziesta zaczęli się zbierać ludzie.Stałam obok Natha który mnie obejmował,co raz podchodzili ludzie żeby się ze mną zapoznać.Jedna blondi przykuła moją uwagę,patrzyła na mojego chłopaka tak jak by go kochała,natomiast na mnie wrogim spojrzeniem.Nathan na nią nie parzył miał odwróconą głowę kompletnie w inną stronę.
-Może zatańczymy?-spytał po pewnym czasie Nath.
-Ale....Ja nie umiem....-powiedziałam zawstydzona
-To jest proste po prostu wystarczy że staniesz na moich stopach a ja cię poprowadzę.
-Ale...-nie dane było mi skończyć
-Żadnych ale-odpowiedział-Choć
   I pociągną mnie w stronę środka pokoju.Stanęłam mu na stopach i on,znaczy my zaczęliśmy tańczyć. Słyszałam  jak śpiewa mi do ucha piosenkę która leciała czyli: I'll be your strength. Wspaniała chwila.

~~Nath~~

Nagle podeszła do nas ta blondi-Rose.Odepchnęła Adę ode mnie.
-Czemu,czemu to ją kochasz a nie mnie.?! Co? Ja cię kocham Nath!!-powiedziała do mnie Rose i chciała mnie pocałować,ale ją od siebie odepchnąłem .
-No i co z tego że mnie kochasz?Przecież ja cb. nie kocham!!Nie pamiętasz? Przypomnę ci, 2 tygodnie temu z tobą zerwałem!!Rozumiesz?Nie kocham cię!!Won mi z tego domu!!Jazda!!-krzyknąłem
 Rose wychodząc walnęła Adę z liścia aż ta poleciała na stół bo przy nim stała.Nieźle się wkurzyłem. Na szczęście ona już poszła. Podeszłem do Ady i zobaczyłem że ma nieźle podbite oko.
-Niestety ale koniec imprezy!!-krzyknąłem
-Nieee,czemu-krzyczeli pozostali
-Niestety, za to dostaniecie przy wyjściu browar-Tom
 Ludzie zaczęli wychodzić Tomax(Tom i Max,przepraszam ale ściągnęłam to z czyjegoś blogu,sory) stali przy wyjściu i rozdawali piwo.Ja zaniosłem Adę do mnie na górę na łóżko bo widać było że jest zmęczona. Na moich rękach usnęła,położyłem ją na łóżku i zdjąłem  jej buty(nadal w nich była), bransoletki, zegarek, naszyjnik i torbę bo uznałem że będzie jej w tym nie wygodnie spać.Położyłem to na stoliku.


_________________________________________________________________________________
Taki jakiś przymulony ale dobra tam.
Rozdział dedykuję poszkodowanej Domi.Biedne kochanie.I każdemu kto regularnie to czyta <3
Nie rozpisuję się więcej na temat rdz.
Pisane przy:
                                                                                 i
                                                                               i
       
Czytasz=Komentujesz!!!

1 komentarz:

  1. świetny :D
    GŁUUUPIAAAAA ROSE!
    wiesz co? mam wrażenie, że coś z tymi jej rzeczami się stanie...
    ale to się jeszcze okaże BUAHAHAHA!
    ale z niej ci*a za przeproszeniem -.-
    genialny rozdział ubóstwiam go!
    dawaj szybko next ;)
    W.

    OdpowiedzUsuń