poniedziałek, 11 czerwca 2012

Rozdział 5

~~~Tym czasem u Ady~~
-Hej! Ok no to to jest nasza sąsiadka Ada-przedstawił mnie Nath.
-Cześć!
-Hej,cześć-dało się słyszeć bo chłopaki darli się w niebo głosy.
  Zostałam sama na dole i to do tego z ludźmi których nie znałam.Do tego przylecieli do mnie się...przytulać.?! Okej...
-No to co.? Imprezka.?-spytał ten łysy z tego co tam Kamila gada to chiba Max.
-Ja tam się na to nie piszę-powiedziałam
-Czemu?-spytali chórem i popaczyli na mnie psimi paczałkami.
-Wiecie ja tu nikogo nie znam...
-To poznasz.-Powiedział stanowczo Nathan.
-Ale...-musiałam coś wymyślić bo raczej nie powiem"wstydzę się",już wiem-nie wiem czy ciocia mi pozwoli.
-Musi pozwolić-powiedział yyy Tom.?No nie wiem.-To co idziemy.
-Gdzie?-moje zacnie trudne pytanie.
-No zapytać się.-Max
-Nie wyrażam na to zgody!-powiedziałam.-Nigdzie nie idziemy.
  Nagle Nathan wziął mnie na ręce i wyszliśmy wszyscy całą piątką.Oczywiście długo nie szliśmy bo to tylko za ulicą.
-No to co dzwonię nie?-spytał Tom.
-No raczej-Max.
  Już nic nie mówiłam wiedziałam że i tak z nimi nie wygram.Tom zadzwonił chwilę poczekaliśmy.
-Dzień dobry.Chcieliśmy zrobić imprezę nie ma pani nic przeciwko że będzie na niej Ada i Kamila?
-Nie,ale czy mogę się spytać,czemu Ada jesteś u niego na rękach?
-No bo ja nie chciałam nigdzie iść.-odpowiedziałam.
-Iiii?-dopytywała się ciocia.
-Iiii musieli mnie wynieść bo tak to bym nie pozwoliła im iść i nici z imprezy.
-Aha,rozumiem dobra to se róbcie tą imprezę ale nie za głośno.Ok?-spytała chłopaków.
-Spokojnie będzie cicho.
  I poszliśmy (tz. ja zostałam zaniesiona).Na dole był już Jay i Kamila...Trzymali się za ręce.?!Gdy chłopaki to zobaczyli od razu poszli ją przytulać.
-Witaj w naszej rodzinie!!!-krzyczał Tom.
   Ale zaraz czemu Nath mnie dalej trzymał na rękach?Chociaż... nie... czekaj... podoba podoba mi się to. I chyba to wyczuwał. Jakie on ma śliczne oczy...Nagle zauważyłam że już nie jesteśmy w domu ale na dworze.I on  się na mnie paczał prosto w oczy. Postawił mnie na ziemi....


_________________________________________________________________________________
Pewnie się domyślacie co się stanie no ale....
Dzisiaj dedyku nie będzie ale w komach zgłaszajcie się kto chce.
Taki wyjątek bo przy tamtym rozdziałem tylko 2 komy a powinno być trzy no ale.
Więc dzisiaj limitu nie będzie następny rozdział jutro po południu albo dzisiaj wieczorem koło 19-21 więc czekajcie.
Trochę dużo dialogów,z resztą opnie wyrażajcie w komach.

Pisane przy:
                                                                          i
i
                                                               

4 komentarze:

  1. Awwwww <3
    Domyślam się co będzie w następnym, ale to oczekiwanie na to jest wspaniałe! :*
    Rozdział genialny! :D
    Czekam na więcej! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Zayebioza. ;D
    Fajne opowiadanie. ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne ;**
    Ale co się potem stało ?!
    Znowu kończenie w takim momencie -,-
    No nic, muszę czekać na nexta ;)
    Pisz szybko i weny ;***

    OdpowiedzUsuń
  4. To nie fair!!!
    Taki zacny rozdział i kończysz,,,W takim momencie???!!!
    Zabije, jak jeszcze raz tak zrobisz!!!
    Kochana!!! Pisz ten cholernie ZAJEBISTY rozdział!!!
    Powiedz,że się pocałują?!
    Weny Milordzie i kup se paczadłowzmacniacze, żeby Cię oczy nie bolały!

    Dedyka cem!!!

    OdpowiedzUsuń